SZYBKIE WYSZUKIWANIE:

 
Od zabytku głowa boli

Warszawiacy nie lubią Pałacu Kultury za to, że jest brzydki, za duży i pochodzi z zagranicy. Ciekawa rzecz, ale można to odnieść do niemal wszystkich budowli symbolicznych na świecie. Z tą różnicą, że tam się je zwykle kocha.
Wyjątkowe podobieństwo Pałac Kultury jako budowla wykazuje do – tu spodziewam się reakcji szokowej – Statuy Wolności w Nowym Jorku oraz posągu Chrystusa w Rio de Janeiro. Obie budowle widziałem z bliska (o ile z bliska można zobaczyć coś tak wielkiego) i zaręczam, że estetycznie są od Pałacu Kultury znacznie brzydsze.
Do tego obie budowle – tak jak Pałac Kultury w Warszawie – nie są miejscowe, tylko zostały skądś zaimportowane. Pałac do Warszawy przesadzono nam bezceremonialnie z Moskwy. Ale Statuę Wolności Nowemu Jorkowi i figurę Chrystusa Zbawiciela miastu Rio de Janeiro ofiarowała Francja. Mało tego: obie przetransportowano w formie  gotowej z Paryża. Okazuje się, że z tych obiektów Pałac jest jeszcze najbardziej miejscowy, bo znikąd go przecież nie przywieziono, tylko postawiono cegła po cegle.
Dlatego myślę, że nie lubimy Pałacu Kultury dlatego, bo czujemy, że powinniśmy być za niego wdzięczni ofiarodawcom, a tego uczucia nikt nie lubi. Ale przecież wystarczy o tym – tak jak dawno zrobili to w Nowym Jorku i w Rio de Janeiro – po prostu zapomnieć.

wstecz wstecz drukuj
Polityka prywatności | Zastrzeżenie prawne Wszelkie prawa zastrzeżone © KronikaRP